Niusy

20.09. 2007

Polowanie na wrześniowy Październik
Koncerty Pidżamy Porno

28 września / piątek / Lubin / CK Muza
29 września / sobota / Leszno / Dom Kultury
30 września / niedziela / Piła / Browar
03 października / środa / Lublin / Graffiti
04 października / czwartek / Warszawa / Proxima
05 października / piątek / Białystok / Gwint
07 października / niedziela / Zabrze / CK Wiatrak
11 października / czwartek / Łódź / Dekompresja
12 października / piątek / Toruń / Odnowa
13 października / sobota / Gdynia / Ucho

15 listopada – DUBLIN – IRLANDIA ODWOŁANY
18 listopada – LONDYN – ANGLIA

02.08. 2007

Koncert dla Asi Wiśniewskiej

5 lat minęło od naszego ostatniego koncertu dla Asi Wiśniewskiej. Z perspektywy czasu bardzo miło wspominamy ten koncert i wiedząc, że to ostatni rok działalności naszej kapeli zgodziliśmy się zagrać dla Asi jeszcze raz. Zapraszamy na koncert Pidżamy Porno do Leszna w ostatnią sobotę września. Jak wyglądało to pięć lat temu – zerknij w nius i na forum

31.07. 2007

PP w Londynie – reportaż

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego reportażu z koncertu PP, który odbył się w Londynie 22 kwietnia w klubie The Underworld.
Pobierz

26.07. 2007

Jesienne koncerty PP

8 września / sobota / Węgliniec
9 września / niedziela / Kutno
29 września / sobota/ Leszno / Koncert charytatywny dla Asi Wiśniewskiej

Kolejne koncerty wrześniowo / październikowe wkrótce

25.07. 2007

PIDŻAMA PORNO „futurista” – reedycja płyty juz 3 sierpnia!!!

Z przyjemnością informujemy, że jeżeli bomba nie trafi w siedzibę MAMI records itp. itd. Na tegorocznym przystanku woodstock światło dzienne ujrzy album „FUTURISTA” przez wielu fanów uznawany za najlepszy tytuł w historii PIDŻAMY PORNO.
Szczegółów o reedycji albumu możecie szukać w najbliższym czasie na stronie MAMI records www.mamirecords.pl
A tak wyglądają daty poszczególnych premier:

Premiera internetowa – (sklepik Pidżamy) dla fanów zespołu już od dziś można zamawiać. Wysyłka płyt od 1 sierpnia,
Premiera koncertowa podczas woodstocku 3 sierpnia,
Premiera sklepowa – 15 sierpnia.

Mamy nadzieję, że dla wielu fanów zespołu to dobra wiadomość :)

Życzymy miłego kupowania, słuchania i pozdrawiamy…

MAMI records

15.07. 2007

Pidżama Porno – koniec szlaku.

W piątek, 13 lipca podczas koncertu zespołu w radiowej Trójce Grabaż oficjalnie ogłosił decyzję o bezterminowym zawieszeniu działalności Pidżamy Porno z dniem 9 grudnia 2007 roku.
Posłuchaj
12.07. 2007

BILETY na koncert PP w Trójce

Mamy do rozdania bilety na koncert w Trójce.
Dziękujemy wszystkim, którzy wysłali zgłoszenie. Liczba biletów jest 3 razy mniejsza niż liczba zgłoszeń więc nastąpi losowanie. Zgodnie z punktem 7 zasad do 12:00 zostaną wysłane powiadomienia do osób, które otrzymają bilety.
Zgodnie z zasadami
Zasady otrzymania biletu:
(…)
5. Zapisy na bilety kończymy w środę 11 lipca o 24:00
6. W przypadku gdy liczba zgłoszeń przekroczy liczbę biletów, bilety będą losowane
7. W czwartek 12 lipca do godziny 12:00 zostaną wysłane mailem informacje o rezerwacji do osób, które bilety otrzymają

Przypominam, że koncert jest w Warszawie w piątek o godzinie 11:00 i rozpocznie się punktualnie. Jeżeli wyślesz maila zgłoszeniowego a okaże się, że nie możesz jechać na koncert koniecznie poinformuj nas o tym i daj szansą komuś innemu.

01.07. 2007

PP na koncercie w Trójce

W piątek 13 lipca 2007 roku w radiowym ogródku programu III przy Myśliwieckiej o godz. 11.05 odbędzie się koncert z okazji 20 lecia zespołu PP, które przypada w tym roku.

17.06. 2007

PP vs Genesis
OŚWIADCZENIE

W związku z licznymi zapytaniami dotyczącymi supportowania przez Pidzamę Porno polskiego koncertu Genesis oświadczamy, że nic nam na ten temat nie wiadomo. Nikt, nigdy z nami o takim pomyśle nie rozmawiał, niczego nie ustalał, nic nie proponował. Z początku mieliśmy z tego naprawdę niezły zlew, potem zaczęło to zalatywać horendalną mistyfikacją – stąd niniejszych zdań kilka i krótki komentarz: cha cha cha (czyta się: cza cza cza)
Pidżama Porno

17.05. 2007

SZKOCJA : ANGLIA 1:1 LONDYN. CZĘŚĆ DRUGA



fot.: Artur Krzywański

Samolot do Londka mieliśmy o 9tej miejscowego czasu. Z hoteliku musieliśmy więc wyjechać dobrze przed siódmą. Od 7.00 wydawali w tym przybytku pyszne i pożywne angielskie śniadanka… Zważywszy fakt zwalenia się do łóżek koło 4.00 – byliśmy niewyspani, głodni (poczęstunek w klubie…) i cholernie wczorajsi. Rokendrol.

Tanie linie lotnicze wcale się do najtańszych nie zaliczają. Na lotnisku w Edynburgu przemiła szkocka niewiasta naliczyła nam karnych 50 BP za nadbagaż, czyli za gitarki i efekciki – pamiętając niewyspanie, głód i tęsknoty wczorajsze – humory mieliśmy już szampańskie wzmocnione ewidentnym opóźnieniem wylotu – choć tzw wysadzaków na pokładzie nie było nawet na lekarstwo. W sumie trasę z E. Do L. samolocik pokonał w czasie podobnym do lotu z L do P..
Po przylocie do Londynu było już koło 13tej. Dzik, Grześ i Justa, nasi londyńscy gospodarze też gdzieś utknęli w korkach. Dość powiedzieć, ze w hotelu byliśmy koło 14tej. Ktoś kto zna Kuzyna, Jula czy Mirmiła wie, ze po takim czasie bez szamki byli niedaleko śmierci. Jedynym plusem stanu „na czczo” był fakt nie zanieczyszczania powietrza przez … no wiadomo kogo, Mistrza Wszechświata w tej dyscyplinie sportu ha ha ha.

Po zjedzeniu obiadu i kąpieli wszystko się zmieniło, słońce rozwaliło się nad Londynem a na naszych paszczach banany – też stały się zaborcze. Dziku załatwił nam spanie w najbardziej freakowskiej dzielni angielskiej stolicy – na Campden. Underworld, klub, w którym grać mieliśmy też miał tu swą siedzibę. Z hotelu na próbę poszliśmy z laczka. Kiedy okazało się, że biletów na koncert od dawna nie ma, staliśmy się jeszcze bardziej bananowi…

Kiedy już wleźliśmy do środka (choć nie było to łatwe) przenieśliśmy się w czasie. Underworld mimo że to raczej znana miejscówka, klimatem przypominał solidną norę z czasów naszej kariery na scenie niezależnej. Podobnie backline – Dziadka „Marszałek” na jego rękach dokonał swego żywota, trzeba było jechać po nowego. Jula piec dogorywał od drugiego kawałka.

Jeszcze przed koncertem miałem poważną rozmowę z właścicielem klubu, który początkowo nie zgadzał się na barierki. Powiedziałem mu tylko żeby mi zaufał, bo nikt nie zna naszej publiki tak jak my sami. Przebieg wypadków potwierdził moją pewność. Rozegrało się takie piekło, że gdyby nie płotki – z klubu pierze jeno by się ostało. Tu wielki szacunek dla Zagiego, Stówy i części ludzi z No Profit, polskiej kapeli z Londynu, która nas supportowała – oni te barierki trzymali przez całą sztukę. Byli jak załoga 9 Kompanii. Zwycięzcy.

Na scenie też piekielne, jak w PRLu, nikt się nie oszczędzał, wojną pachniało – choć wszyscy pokojowo do siebie nastawieni byli. To była dzika wojna. W Polsce takich sztuk już się nie gra… No może gdybyśmy w W-wie koncert w klubie na 500 osób zrobili, to kto wie. Z drugiej strony jednak kiedy graliśmy w Proximie … to kręcących nochalami było tylu co na pielgrzymce Radia M na Jasną Górę….

Szkoda ze ludziska po koncercie tak szybko się zmyli z klubu. No, ale graliśmy w niedzielę, bezrobotnych rodaków w tym mieście za wielu nie ma, więc jesteście usprawiedliwieni. Na after party poleźliśmy nad kanał. Ciepło było. Miło było. Księżyc, gwiazdy, ekipa z Southampton. Żal było myśleć, że to już koniec.

Wielkie dzięki: Iwona, Jacek oraz Ania, Emilka i Paweł z Edynburga. W Londynie: Dzik, Justa, Grzesiek, Zagi, Stówa, No profit, Baca, Artur Krzywański.